SPACEROWICZ

Scenariusz przedstawienia, oparty na opowiadaniach szwajcarskiego pisarza, zabiera nas na przechadzkę z Simonem, tytułowym spacerowiczem. Wędrówka jest życiem – i jednocześnie snem, w którym przeskakujemy z miejsca na miejsce w mgnieniu oka. Czy nasz spacer w ogóle się skończy?
wg. prozy Roberta Walsera, w przekładzie Małgorzaty Łukasiewicz.

PREMIERA: 6 października 2007 w Lublinie
ZESPÓŁ
SCENARIUSZ I REŻYSERIAIGOR GORZKOWSKI
SCENOGRAFIAMAGDALENA DĄBROWSKA
JACEK MALINOWSKI
MUZYKAANTONI FERENCY
PIOTR TABAKIERNIK
PRODUKCJAJOANNA NAWROCKA
OBSADAMAGDALENA WARZECHA (TEATR NARODOWY)
BARTŁOMIEJ BOBROWSKI (TEATR NARODOWY)
WIKTOR KORZENIEWSKI
MARCIN PRZYBYLSKI (TEATR NARODOWY)

Z RECENZJI
Agnieszka Rataj - "Rzeczpospolita": Z opowiadań Roberta Walsera Gorzkowski utkał fragmentaryczną historię z życia pewnego niespełnionego pisarza, który zanim stworzy swoją "najnowszą bestsellerową powieść", męczy się, uwięziony w rutynie urzędniczych obowiązków. Krążąc w intrygującej, kryjącej rozmaite niespodzianki przestrzeni (stworzonej do spektaklu przez Magdalenę Dąbrowską i Jacka Malinowskiego), spotyka kolejne postacie: upiornego szefa, nadgorliwą urzędniczkę, równie umęczonego jak on kolegę z pokoju, nazbyt gościnną panią domu wpychającą w niego kopiec ziemniaczanego purée. Groteskowy świat w przedstawieniu Gorzkowskiego przypomina trochę atmosferą sytuacje bohaterów kafkowskich, ale przełamywany jest ironicznym poczuciem humoru i dystansem, z jakim kreują swoje postacie aktorzy Koła.

Janusz Majcherek - "Gazeta Wyborcza": Najnowsze przedstawienie Studia Teatralnego Koło mogłoby być ozdobą kameralnej sceny w każdym z czołowych teatrów instytucjonal-nych w Warszawie. Tymczasem grane jest w praskim zakamarku przy Grochowskiej w nieczynnej hali Zakładów Optycznych. Wykorzystywanie przestrzeni postindustrialnej jest dziś szykowne, ale dla Spacerowicza ta przestrzeń, dzięki Bogu, nie stanowi wyzwania. Prowizorycznie zaaranżowana, za sprawą siły poetyckiej przedstawienia znika. W tym sensie przedstawienie jest niemodne, co poczytuję mu za zaletę wynikającą zresztą z bezbłędnego słuchu literackiego jego twórców.(...)
Sile literatury odpowiada klasa aktorstwa. Pewnie nie jest przypadkiem, że z czworga aktorów - Magdalena Warzecha, Bartłomiej Bobrowski, Wiktor Korzeniewski i Marcin Przybylski - troje przeszło przez Teatr Narodowy Jerzego Grzegorzewskiego. To widać w sposobie, w jaki posługują się formą. Ale wszyscy czworo swoje skonstruowane formalnie postaci prowadzą świadomie, nie odstępując od ścisłego rygoru, który zresztą ani przez chwilę nie stanowi wędzidła; przeciwnie: nadaje postaciom wdzięk, lekkość, subtelny komizm, delikatny liryzm. Piękna robota.
Zadanie zostało zrealizowane dzięki wsparciu finansowemu
Miasta Stołecznego Warszawy.


Powrót