UKRYJ MNIE W GAŁĘZIACH DRZEW
fot. Tomasz Dubiel
Maja jest za drzwiami. Już tam stoi. Za chwilę wyciągnie rękę, żeby nacisnąć dzwonek. Już zdążyła wysiąść z autobusu, który zawrócił tuż za sklepem i ruszył w powrotną drogę, tak że Maja nie miała już innego wyjścia, jak tylko zostać, zostać tutaj i szukać domu numer osiem. (...) Dochodzi dziewiąta wieczór. Jest koniec kwietnia. Maja za chwilę wyciągnie rękę i naciśnie dzwonek. Z początku nie zareaguję, zakopię się jeszcze głębiej w pościeli, będę krzyczał, żeby ktoś wreszcie otworzył drzwi. A ona będzie chodzić wokół domu, będzie zaglądać do okien, pukać w te okna, znowu dzwonić i znowu pukać. Zaraz wszystko się zacznie. Będę musiał wstać. Otworzyć drzwi. Zobaczę Maję stojącą pod drzwiami. Maja za chwilę tu będzie.
(Ukryj mnie w gałęziach drzew, Igor Gorzkowski)
Ta historia dzieje się daleko od wielkiego miasta. Bohaterowie – czwórka ludzi urodzona w czterech dekadach – to uciekinierzy z metropolii, ludzi, którzy się jej wyrzekli, a może po prostu nie starczyło im odwagi albo sił by w niej być. Oprócz zagadkowych relacji łączy ich także miejsce: duży, stary, drewniany dom z werandą i parkiem wokół. Dom, który oczarowuje. Kto wejdzie do środka, jakby wypadał z rytmu, zanurzał się w innym czasie. Goście odwlekają wyjazd, o dzień, tydzień, miesiąc, rok... Czy Maja, która za chwilą przekroczy próg domu, zdoła kiedykolwiek wyrwać się z pułapki?
PRAPREMIERA: 1 Października 2008